dzwaBLOG o marketingu i komunikacji

Blog o ciekawych zjawiskach w reklamie i PR.

2007/01/03

Ariel® vs Vizir® / Vizir® vs Ariel®

Jesteś w swoich ulubionych delikatesach. Wypełniłeś koszyk świeżymi warzywami, serami, pieczywem i kilkoma butelkami ulubionego trunku. Nagle uświadamiasz sobie, że nie masz czystej koszuli na jutrzejsze spotkanie, a twoja kobieta wyjechała, więc będziesz musiał we własnym zakresie nakarmić pralkę. Jesteś zmuszony kupić proszek do prania. W dziale „chemia i kosmetyki” stoją w torbach, pudełkach, butelkach różne środki piorące, a wśród nich te marek Vizir® i Ariel®.




















Co wybierzesz?

· Obie marki należą do Procter & Gamble - dla jednych firmy marzenia, przez innych określanej mianem światowego lidera w mydleniu oczu niewinnych zjadaczy karmy dla psów i żeli do toalet

· Ariel jest droższy o 15% droższy od Vizira.

· Pierwszy ma zielone opakowanie a drugi pomarańczowe.

· Brak na opakowaniach informacji wskazującej na wyższość jednego produktu nad drugim. (Jak nie widzisz różnicy to po co przepłacać? J).

· Na pudełku nie ma jednej chwytliwej nazwy w stylu „więcej bieli w bieli” czy - sławnego z reklam OMO - systemu TAED, która mogłaby odróżnić Ariela od Vizira.

· Oba opakowania są oznaczone są tą samą czcionką (informacja o wadze i maksymalnej liczbie prań), mają logo Eurocompact (3 = 2 (kg) – na pierwszy rzut oka nie zachęca) i Easyopen.

· Wedle Proctera jeden jest najlepiej sprzedający się, a drugi najlepszy (to gorszy sprzedaje się lepiej? Czy zatem gorszy jest rzeczywiście gorszy? O ile lepszy jest lepszy?)

Czy to źle świadczy P&G? Opiniując na bazie ogólnodostępnych danych - nie. Dlaczego oba proszki sprzedają się dobrze?

  • Tanie produkty są relatywnie dobre, a więc klienci przywiązują się do marki, bo nie odczuwają rażących wad danego środka.
  • Konsumenci nie są w stanie, w krótkim czasie, ocenić różnic w jakości pomiędzy różnymi proszkami.
  • Wybierasz tańszy Vizir, bo nie wierzysz, że są różnice jakości między proszkami w różnej cenie, a kojarzysz markę pośród tanich dostępnych na półce.
  • Na wszelki wypadek wybierasz droższy Ariel, bo różnica 3zł jest dla ciebie niczym.
  • Wybierzesz jeden lub drugi, który pamiętasz z domu (własnego, rodzinnego, akademika, etc.)

Jakie z tego wnioski:

  • Nie sposób dobrze wybrać proszku do prania – brakuje źródła informacji, metody bezpośredniego porównania (problem dotyczy także m.in. past do zębów)
  • Producenci korzystając z powyższego po macoszemu traktują budowanie wizerunku marek proszków.
  • Tracisz czas i stresujesz się w sklepie podejmując decyzję o zakupie – nie wiesz czy robisz dobrze czy nie.

Do koszyka wrzuciłeś Persil i poszedłeś do kasy.
Był, po prostu, jedynym Henkelem w ofercie.

Etykiety: , , , ,

Komentarze (1):

5/1/07 16:04 , Blogger Adamh pisze...

Na wstępie oficjalne gratulacje z racji zmiany profilu oraz formy bloga.

Poruszyłeś ciekawy temat porównywania produktów których jakość jest (powinna być) najważniejsza cecha ale wyboru dokonujemy głownie ze względu na markę i/lub cenę. Podobnie sytuacja wygląda z olejem silnikowym czy idealnym przykładem pasty do zębów. Zazwyczaj przy wyborze tego typu produktów opieramy sie na autorytetach - dentystach, mechanikach itp.
W moim przypadku przy wyborze pojawia się zazwyczaj rozterka (głownie z racji tego, że lubię eksperymenty):

Czy wybrać produkt dużej korporacji o "wyrobionej" marce. Produkt zapewne wciąż jest rozwijany, testowany i opracowuje się nowe technologie. Z drugiej strony zastępy księgowych dbają by minimalizować koszty, a firma ma wykazywać jak największe zyski by ich akcje szły w górę.

Może powinienem wybrać produkt firmy, która chce zaistnieć na rynku. W takim przypadku mniejsza firma może konkurować jakością, często również ceną - możliwe, że energiczna firma dokonała jakiegoś przełomu w danej dziedzinie. Jednak pojawia się obawa, że produkt nie został dobrze przetestowany, może okazać się bublem, wsparcie (serwis) może być kiepskie, firma może zniknąć z rynku.

Najgorsze jest to, że ciężko jakość konkurencyjnych produktów porównać.

Przykłady takich produktów można mnożyć ale wróce do olejów silnikowych:
Mobil, Castrol, Shell czy może Valvoline czy Midland Oil?

 

Prześlij komentarz

Linki do tego posta:

Utwórz link

<< Strona główna